Wszystkie dzieci nasze są!

Wszystkie dzieci nasze są!

Obchodzimy dziś Międzynarodowy Dzień Dziecka. Pierwszego czerwca zawsze słyszę w głowie Majkę Jeżowską. I widzę te dziesiątki cudownych dzieci i młodych ludzi, z którymi pracowałam, czy spędzałam czas. Pamiętam wszystkich tych, którym towarzyszyłam na pewnym etapie podróży przez życie.  

Uwielbiam pracę z tą młodymi ludźmi, bez względu na to, czy mają 2, 7, 13, czy 18 lat. Są bardzo wdzięcznym słuchaczem i zawsze zaskakują mnie swoją kreatywnością. Czasem potrafią być złośliwi, jednak kiedy poświęca im się nieco uwagi, potrafią odwdzięczyć się czystą i piękną miłością. 

Na studiach (ale i później) zdarzało mi się pracować jako opiekunka do dzieci. Do tej pory żadnego z nich nie zapomniałam, choć dziś mają po kilkanaście lat, a niektórzy są już pełnoletni. Patrzę na zdjęcia młodych ludzi, z którymi pracowałam w Chinach, Gruzji, na Ukrainie i Białorusi. Dostrzegam wśród nich młodych, przystojnych mężczyzn, którzy angażują się w życie swojej społeczności, piękne młode kobiety, które zmieniają swój mały świat, robią kariery, albo zostają mamami. I ten widok napawa mnie radością, że mogłam być częścią ich drogi. Wielu z nich pomogło mi uświadomić sobie, że część mojej prawdziwej natury pozostaje w świecie dzieci. 

Uczę się od nich innego spojrzenia. 
Uczę się bycia tu i teraz.
Cieszenia się z drobnych rzeczy. 

Zachwyca mnie uczestnictwo w procesie rozwoju i wzrostu. Obserwuję zmiany, które w nich zachodzą nawet w ciągu kilku dni, jakie razem spędzamy.

Dzieci uczą mnie innego wymiaru miłości i akceptacji. 

Opowiadałam już kiedyś o Mashy, którą spotkałam na Białorusi podczas Fantasy Camp. 

Była najmłodszą uczestniczką obozu, więc starsze dziewczynki wzięły ją pod opiekę, ale chłopcy wciąż jej dokuczali, a ona ciągle przychodziła się na nich poskarżyć. 

Pierwsze dni były trudne dla wszystkich osób w jej otoczeniu. Jednak trzeciego dnia coś się zmieniło. Masha przeszła transformację. Każdego wieczoru dzieci otrzymywały znaczki “dla najlepszego” tego dnia, a dziewczynka postanowiła, że chce taki znaczek otrzymać. Tego dnia od samego rana do wieczora była grzeczna i na każdym posiłku pomagała w kuchni. Sprzątała, była miła dla wszystkich. Jednak tego dnia wszyscy liderzy już wybrali osoby, którym przyznają znaczek, a Masha nie znalazła się wśród nich.

Dziewczynka była z tego powodu smutna. Następnego dnia jej starsza koleżanka przyszła do nas, żeby wstawić się za Mashą. Chwaliła ją, mówiła o zmianie i o tym, jak wiele teraz robi. Niestety znów liderzy nagrodzili innych uczestników. Tak też było do ostatniego dnia obozu. 

Ostatniego wieczoru to dzieci przyznawały znaczki liderom. Kiedy zakończyło się nagradzanie opiekunów, poprosiłam menadżerkę o dodatkowy znaczek. I zaczęłam mówić: “Jest ktoś, kogo chciałabym nagrodzić szczególnie. Początki nie były łatwe, jednak na przestrzeni dni widziałyśmy, jak bardzo ta osoba się zmieniła. Jak każdego dnia angażowała się w działania grupy, jak bardzo się starała, była pomocna. Jednak najbardziej chciałabym jej pogratulować tego, że w ciągu tych kilku dni nie tylko zmieniła swoją postawę, ale także zyskała przyjaciół. Ludzi, którzy już kilka dni temu wstawiali się za nią, którzy doceniali jej osobę i poczuli się przy niej dobrze.” Kiedy odwróciłam się w stronę Mashy, obok której nie przypadkiem usiadłam i przypięłam jej do bluzki znaczek – miała na twarzy ogromny uśmiech, ale i łzy w oczach. Dziewczynka obdarzyła mnie cudownym uściskiem. Tak silnym, że wciąż czuję, jak mnie przytula. 

Uczestnictwo w takich chwilach z życia młodych ludzi sprawia mi najwięcej frajdy. Dlatego tak bardzo upodobałam sobie edukację nieformalną, w której zyskujemy doświadczenie, a nie tylko suchą teorię. 

“Wszyscy ludzie dorośli byli kiedyś dziećmi, lecz niewielu z nich o tym pamięta”
Antoine de Saint-Exupery

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Dziecka. Tak więc nam wszystkim, którzy nie zapomnieli i tym, którzy sobie jeszcze nie przypomnieli: życzę, aby spełniły się ich dziecięce marzenia. Aby zachowali lub na nowo odkryli w sobie tę cudowną dziecięcą radość. I aby zawsze, ale to zawsze stali po swojej stronie i byli swoimi największymi kibicami. 

A dzieciom życzę kolejnych odkryć i wspaniałych ludzi na swojej drodze. Takich, którzy nie zapomnieli, że kiedyś sami byli dziećmi. 

Dodaj komentarz